A A A

Zrzucamy mysi wygląd.

... i zaczynamy przypominać stworzenia, które przyzwyczailiśmy się postrzegać jako koty.

 

Maluchom zakwitła w głowach zbrodniarka i porozfruwały się już po całym domu, ku niezadowoleniu Tosi i Gezy, które wolałyby, aby jednak jeszcze trochę pospały grzecznie w kojcu.


Lecz w całym tym rozbieganiu obierają zawsze jeden cel, podobnie jak ich ojciec Zafir, maluchy kierują się w okolice szyjne. I tam już sobie tkają na mnie mruczący szalik.

 

 

Annick (vel Annie)
Najodważniejsza i najbardziej energetyczna żabka.

 

 

Alick (vel Cpt.Aldo)
Doigrał się.
Za łobuzerkę został ochrzczony właśnie tak.

 

 

Alfred
Wciąż wierzy, że uda mu się zbajerować nas anielskim wyglądem. Choć trzeba przyznać, najdłużej wyleguje się na szyi i najdłużej wylizuje mi uszy.